Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Współpraca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lipca 2016

BISZKOPT Z OLEJEM I OWOCAMI

Sezon na owoce trwa w najlepsze, więc trzeba wykorzystać ten czas do maksimum. Proponuję więc najprostsze ciasto – biszkopt z olejem (dzięki temu składnikowi ciasto nie jest suche) oraz z truskawkami, porzeczkami i czereśniami. Do ciasta polecam czerwone, słodkie wino Monte Santi - nowość od firmy Jantoń.


SKŁADNIKI
4 jajka;
1 szklanka cukru;
1 łyżka cukru wanilinowego;
1,5 szklanki mąki pszennej;
1 łyżeczka proszku do pieczenia;
0,5 szklanki oleju;
0,5 kg owoców ( u mnie truskawka, porzeczka i czereśnia)
cukier puder do posypania.

WYKONANIE
Całe jaja ucieramy z cukrem i cukrem wanilinowym. Następnie przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, dodajemy porcjami do masy jajecznej. Na końcu wlewamy cienkim strumieniem olej. Chwile wszystko mieszamy. Przelewamy do tortownicy, u mnie o średnicy 23cm i na wierzchu układamy owoce. Pieczemy około 50 minut w temperaturze 170 stopni. Ostudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem.



poniedziałek, 27 czerwca 2016

PIANKA CYTRYNOWA Z GALARETKĄ I OWOCAMI

Ufff jak gorąco! Fala upałów zalała nas. Przy takiej  temperaturze samobójstwem byłoby włączyć piekarnik. Dlatego dziś propozycja na ostatnio bardzo modny, pyszny, lekki i orzeźwiający deser. Ciasto jest bardzo puszyste, cytrynowe, nie za słodkie, z soczystymi owocami i galaretką. Do takich ciast warto zaserwować dobre wino. Ja proponuję czerwone, słodkie wino Monte Santi - nowość od firmy Jantoń. Ma bogaty owocowy smak, więc wspaniale komponuje się z moją pianką cytrynową.


SKŁADNIKI
2 galaretki cytrynowe;
2 śnieżki;
1 szklanka mleka;
50 dag sera z wiaderka;
2 łyżki cukru pudru;
herbatniki;
galaretka truskawkowa;
owoce.

WYKONANIE
Galaretki cytynowe gotujemy w 400ml wody, zostawiamy do ostygnięcia. Galaretkę truskawkową gotujemy według przepisu na opakowaniu. Również zostawiamy do ostygnięcia. Śnieżki ubijamy z mlekiem. Gdy uzyskamy sztywną piankę dodajemy cukier puder. Następnie dodajemy po łyżce sera, cały czas miksując masę. Na końcu dolewamy ostudzoną cytrynową galaretkę. Blaszkę 22x25cm wykładamy herbatnikami i na nie wlewamy cytrynową piankę. Układamy owoce i zalewamy tężejąca truskawkową galaretką. Wstawiamy do lodówki. Smacznego :)



środa, 11 listopada 2015

SERNIK Z KRATKĄ

Dzisiaj Święto Niepodległości, a jak święto... to musi być i odświętne ciacho :). Do takich w moim domu zalicza się sernik. Najczęściej robię taki tradycyjny na kruchym spodzie. Dzisiaj dla odmiany zrobiłam pychotkę z kratką na wierzchu. Sernik jest wilgotny i puszysty. A przy okazji zapraszam Was na coś wyjątkowego. Do ciasta mianowicie serwuję pyszną herbatę Sir William's. Jak świętować to na całego :).


SKŁADNIKI
Na ciasto kruche:
25dag mąki pszennej;
10 dag cukru pudru;
12,5 dag margaryny maślanej Kasia;
1 łyżeczka cukru wanilinowego;
1 jajko.

Na masę serową:
1 kg sera trzykrotnie zmielonego;
12 dag serka homogenizowanego (akurat miałam);
10 dag margaryny maślanej Kasia;
25 dag cukru pudru;
3 łyżki mąki ziemniaczanej;
1 budyń waniliowy;
2 łyżeczki cukru wanilinowego;
8 jajek.


WYKONANIE
Wszystkie składniki na ciasto zagniatamy i chwilę wyrabiamy. Chowamy do lodówki na około 60 minut. Po tym czasie z chłodzonego ciasta odkrawamy 1/3 i z powrotem chowamy ją do lodówki. Pozostałe ciasto wykładamy na blachę do pieczenia (u mnie 35x25 cm), po czym nakłuwamy widelcem. Podpiekamy w temperaturze 170 stopni przez 15 minut.
Teraz zabieramy się za masę serową. Margarynę ucieramy z 20 dag cukru (resztę dodamy do białek) i cukrem wanilinowym na białą, puszystą masę. Nie przerywając mieszania dodajemy po jednym żółtku i po łyżce sera, do momentu połączenia składników. Następnie wsypujemy budyń i mąkę ziemniaczaną. Białka z odrobiną soli ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy pozostały cukier. Mieszamy delikatnie z masą serową. Ser wylewamy na podpieczony spód. Wyjmujemy z lodówki pozostałe ciasto, wałkujemy i wycinamy radełkiem paski o szerokości 1 cm, po czym układamy z nich kratkę. Paski smarujemy żółtkiem.
Pieczemy około 60 minut w temperaturze 170 stopni. Studzimy w uchylonym piekarniku. Ostudzony sernik można polukrować lub posypać cukrem pudrem.


Słowo się rzekło, czas na pyszną herbatę podaną w ceramicznej filiżance:). Od pewnego czasu posiadam zestaw ROYAL DUO z dwoma dzbankami, filiżankami i spodkami) plus saszetki herbaty Sir Williams Royal Taste. Sir William's to herbaty wyjątkowej jakości. Starannie dobrane składniki tworzą niepowtarzalny smak, aromat oraz kolor. Do produkcji ekskluzywnych mieszanek używane są wyłącznie najwyższej jakości naturalne surowce. Co niezwykle ważne, herbaty Sir William's nie zawierają konserwantów, barwników ani ulepszaczy smaku. Oprócz herbat czarnych na stronie sklepu Sir William's znajdziecie również herbaty smakowe.Warto też zaznaczyć, że saszetki herbaty zapakowane są w folię, dzięki czemu dłużej zachowują swój niepowtarzalny aromat. Każda z saszetek przewidziana jest na zaparzenie dwóch filiżanek (300ml), przez co możemy cieszyć się herbatą z bliską osobą. Na saszetkach znajduje się temperatura oraz czas parzenia, potrzebny do zoptymalizowania smaku i aromatu.
Mikołaj zbliża się dużymi krokami. Myślę, że herbaty Sir William's jak i zestawy do jej picia mogą być wspaniałym i ekskluzywnym prezentem. Na pewno ucieszą każdego obdarowanego. Ceny są przestępne, więc na pewno warto zamówić :).

czwartek, 23 kwietnia 2015

WĘDLINA WIEPRZOWO-INDYCZA

Oto następna moja propozycja na domową wędlinę. Tym razem zrobiona z udźca indyczego i polędwiczki wieprzowej. Ponieważ bardzo nam smakuje wędlina robiona w szynkowarze, dlatego stworzyliśmy rytuał, że w każdą sobotę właśnie taką przygotowujemy. Niestety w okolicach środy nie ma już po niej śladu. Przeważnie wędlinkę robię z chudego mięsa, aby także moja córeczka mogła zjeść kawałek (przynajmniej mam pewność, że nie faszeruję jej chemią). Kto jeszcze nie ma takiego szynkowaru, polecam sklep internetowy Tradismak. Tam zaopatrzycie się w potrzebne artykuły.


SKŁADNIKI
0,90 dag mięsa (u mnie udziec z indyka i polędwiczka wieprzowa);
1 płaska łyżka peklosmaczku;
1 łyżka przyprawy Szeherezada S;
2 łyżki żelatyny wieprzowej.

WYKONANIE
Mięsko kroimy na kawałki takie, jakie przygotowujemy na gulasz. Posypujemy peklosmaczkiem i przyprawą Szeherezada. Zostawiamy najlepiej na całą noc w lodówce. Następnego dnia układamy w szynkowarze warstwę udźca, przesypujemy żelatyną, na to układamy warstwę polędwiczki wieprzowej i znów posypujemy żelatyną. Na wierzch układamy udziec. Skręcamy szynkowar. W garnku na dnie układamy ręcznik. Teraz wkładamy szynkowar i zalewamy wodą. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż temperatura będzie wynosić 70 stopni. Trwa to około 1,5 godziny. Gdy to nastąpi wyłączamy palnik i szynkowar zostawiamy do ostygnięcia. Następnie całość wkładamy do lodówki. Najlepiej na całą noc. Rano otwieramy i na śniadanie jemy pyszną drobiową, domową wędlinkę.


środa, 11 marca 2015

WĘDLINA Z INDYKA

Dzisiaj następna odsłona produkcji wędlin domowymi metodami. I znów wszystko za pomocą mojego szynkowaru. Przyznam się, że takie wędliny bardzo nam zasmakowały. Samo przygotowanie trwa praktycznie 10 minut, nie licząc oczywiście czasu gotowania i stygnięcia. Przyznacie, że to piorunująca szybkość, jak na takie pyszności :).


SKŁADNIKI
0,50 dag fileta z indyka;
0,40 dag mięsa mielonego z indyka;
1 łyżka żelatyny;
1 łyżka przyprawy do drobiu;
1 łyżeczka peklosoli.

WYKONANIE
Filet kroimy na kawałki takie, jakie przygotowujemy na gulasz. Posypujemy peklosolą i przyprawą do drobiu. Zostawiamy najlepiej na całą noc w lodówce. Następnego dnia układamy w szynkowarze warstwę fileta. Przesypujemy żelatyną. Na to układamy warstwę mięsa mielonego i znów posypujemy żelatyną. Na wierzch układamy filet z piersi. Skręcamy szynkowar. W garnku na dnie układamy ręcznik. Teraz wkładamy szynkowar i zalewamy wodą. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż temperatura będzie wynosić 70 stopni. Trwa to około 1,5 godziny. Gdy to nastąpi palnik wyłączamy i szynkowar zostawiamy do ostygnięcia. Następnie całość wkładamy do lodówki. Najlepiej na całą noc. Rano otwieramy i na śniadanie jemy pyszną drobiową, domową wędlinkę.

niedziela, 1 marca 2015

SURÓWKA Z KAPUSTY PEKIŃSKIEJ NO. 2

Kapusta pekińska gości na moim stole od stosunkowo niedawna. Kiedy byłam dzieckiem nie przypominam sobie, abym ją jadła. Pewnie dlatego, że jej po prostu u nas nie było. Bardzo często przyrządzam z niej surówki lub gyrosa. Pewnie każdy z Was ma swój ulubiony przepis na to warzyw, ale dziś ja pochwalę się swoim. Dodam, że na moim blogu to już drugi przepis na surówkę z kapusty pekińskiej. Pierwszy znajdziecie tutaj.


SKŁADNIKI
kapusta pekińska;
2 marchewki;
1 jabłko;
1 cebula;
ząbek czosnku;
sól i pieprz;
2 łyżki majonezu.

WYKONANIE
Kapustę kroimy (niezbyt drobno) i solimy. W tym czasie obieramy marchew, jabłko, cebulę i czosnek. Marchewkę i jabłuszko ścieramy na tarce jarzynowej. Cebulkę kroimy w kosteczkę. Czosnek przeciskamy przez praskę. Wszystko razem mieszamy, dodajemy pieprz i majonez. Gotowe!

TEST NOŻY VICTORINOX
Przy tej smacznej okazji mogłam wypróbować noże ze sklepu internetowego Ostry Sklep. Ostatnio jak pamiętacie testowałam obieraczki. Teraz testowi poddałam dwa noże: nóż kuchenny wielofunkcyjny Victorinox 5.0833 oraz nóż do obierania Victorinox 5.0733.


Zaangażowałam się bardzo w ten test. Chyba za bardzo! Dwa palce, ból i sporo krwi. Chyba wiecie o czym mówię. Tak, są naprawdę ostre. Pierwszy nożyk - pikutek, bo tak potocznie go zwą, służy do wykonywania drobnych prac kuchennych. Jest zaopatrzony w ząbkowane ostrze ze stali nierdzewnej o wysokiej jakości. Co także istotne, jego rękojeść wykonana jest z plastiku antypoślizgowego. Prócz klasycznego czarnego, możemy wybrać sobie także inny kolor: niebieski, czerwony, różowy, pomarańczowy, zielony i żółty. Zarówno ten nożyk, jak i następny posiadają wieczystą gwarancję. Można je także myć w zmywarce.
Drugi nożyk jest zaopatrzony w proste, ząbkowane, ostro zakończone ostrze ze stali nierdzewnej. Wyśmienicie nadaje się do obierania warzyw i owoców. Także jego rękojeść uniemożliwia wyślizgnięcie się z ręki. Mimo małych rozmiarów wygodnie trzyma się go w dłoni.
Oba noże są zgrabne, solidnie wykonane i cholernie ostre. No i cena nie przekraczająca 20 złotych skłania do tego, aby coś takiego mieć w domu. Ja mam i bardzo się z tego cieszę.

wtorek, 24 lutego 2015

MUSZLE Z TUŃCZYKIEM

Dzisiaj pokażę Wam moją propozycję na pyszną przekąskę. Uwierzcie mi, robi się ją naprawdę ekspresowo:).
U mnie na przyjęciach tak nadziewane muszle robią wielką furorę. A w dodatku świetnie wyglądają na stole
(taka mała dekoracja). Polecam!


SKŁADNIKI
puszka tuńczyka w sosie własnym;
malutka czerwona cebulka;
makaron Czaniecki - duże, kolorowe muszle;
kawałek papryki;
ogórek kiszony;
3 rzodkiewki;
2 łyżki kukurydzy;
2 jajka ugotowane na twardo;
majonez;
sól;
pieprz.

WYKONANIE
Makaron gotujemy według opisu na opakowaniu. Odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Składniki na farsz, kroimy w kostkę. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy majonez i wszystko dokładnie mieszamy. Nakładamy do muszli. Układamy na liściach sałaty. Cóż teraz pozostało nam tylko zajadanie :).

niedziela, 22 lutego 2015

MARCHEWKA Z CZOSNKIEM I TEST OBIERACZEK VICTORINOX

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o marchewce z czosnkiem, troszeczkę się zdziwiłam. Bo jak można jeść słodką marchewkę z czymś takim? Okazało się, że można i nawet jest to smaczne. Okazało się także, że słodki smak marchwi bardzo dobrze komponuje się z ostrym czosnkiem. No i taka surówka jest super zdrowa. Moją przystawkę marchwiowo-czosnkową przygotowuje się bardzo szybko. Potrzebujemy tak naprawdę tylko dwa składniki: marchew i czosnek, a to zapewne znajdzie się w każdej kuchni :).


SKŁADNIKI
4 marchewki;
2-3 ząbki czosnku;
sól, pieprz;
oliwa z oliwek.

WYKONANIE
Marchewkę obieramy (jeśli zastanawiacie się czym, dowiecie się tego za chwilkę :)), ścieramy na tarce o dużych oczkach. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę. Solimy i pieprzymy do smaku. Na koniec polewamy odrobiną oliwy, dzięki czemu organizm przyswoi witaminy rozpuszczone w tłuszczach. Odstawiamy na 15 minut.


Przy okazji przygotowywania mojej surówki miałam okazję przetestować 3 obieraczki do warzyw i owoców firmy Victorinox. A może było odwrotnie? Nieważne. Ważniejsze jest jednak to, co odkryłam. Po pierwsze firma. To ta szwajcarska, słynąca z produkcji nożyków z krzyżykiem. Kto o nich nie słyszał? Po drugie w ślad za firmą poszła jakość wyrobów, ale po kolei.

Na pierwszy ogień poszła obieraczka do warzyw Victorinox o tajemniczym numerze 5.0203. Na pierwszy rzut oka wygląda, jak zwykła obieraczka, którą zapewne każdy ma w domu. Ale uwaga, pozory mylą. Różnicę widać już, kiedy weźmiemy ją do ręki. Rączka z tworzywa sztucznego idealnie pasuje do ręki. Nie wyślizguje się nawet przy mokrych dłoniach, co jest dosyć istotne. Poza tym ma podwójne ostrze, więc można nią „walczyć” w każdą stronę. Ostrze to wykonane jest ze stali nierdzewnej i nie wymaga ostrzenia. Obieraczka jest lekka i bardzoooo ostra. Z łatwością obierzemy nią ziemniaki, marchew, jabłko czy pietruszkę. Praca nią to czysta przyjemność i oszczędność czasu, ponieważ niedoróbek nie znajdziemy. W niskiej cenie dostajemy także dożywotnią gwarancję.

Obieraczka do warzyw Victorinox 7.6075. Ta z kolei ma obrotowe, ząbkowane ostrze. Dostosowuje się ono do obieranej powierzchni. Możemy nią „załatwić” pomidory czy dojrzałe kiwi. Obiera bardzo cienko, dzięki temu nie usuwamy witamin i minerałów znajdujących się bezpośrednio pod skórką. Powiem krótko, dzięki niej obieranie wspięło się na nowy poziom.

Obieraczka Victorinox REX 7.6070. Pod względem kształtu różni się od swoich poprzedniczek. Wykonana jest w całości z metalu i ma ruchome ostrze. Posiada wypustkę na kciuka, dzięki czemu jest bardzo wygodna. Ze względu na dość szerokie ostrze można nią obierać duże warzywa czy owoce.

Trudno zdecydować się, którą wybrać. Wszystkie są estetycznie wykonane i bardzo ostre. No i mają przystępną cenę, która oscyluje między 10-20 zł. Jak przekonuje sklep internetowy Ostry sklep, dzięki któremu test się odbył, wszystkie mają także dożywotnią gwarancję.

wtorek, 27 stycznia 2015

DROBIOWA WĘDLINA Z SZYNKOWARU

Witam Was wszystkich w Nowym Roku. O rany jak to głupio wygląda. Koniec stycznia a ja pierwszy raz na blogu. Dla mnie czas nie przyśpieszył, on gna jak pociąg bardzo pośpieszny. Ani się obejrzałam a tu nastał rok 2015. Moment i zaraz zacznie się luty. Styczeń przeleciał nie wiadomo kiedy. Wszystko przede wszystkim za sprawą pierwszych urodzinek mojej córeczki. Wiecie jak to jest, najpierw przygotowania. A to dekoracja, a to ciasta, inne jadło i w końcu tort. Wszystkim pochwalę się oczywiście później.
Dziś jednak postanowiłam zaproponować Wam coś innego. Będzie to mianowicie drobiowa wędlina z szynkowaru. Taką właśnie maszynę dostałam w ramach współpracy ze sklepu internetowego Tradismak. Muszę się przyznać, że wędliny w takim urządzeniu jeszcze nie robiłam. Szynkowar to tak naprawdę szczelny pojemniczek i sprężyna. Wykonany jest ze stali nierdzewnej. Bardzo prosty w obsłudze, nawet antytalent sobie z nim poradzi. U mnie na pierwszy ogień poszedł drób. Mięsko wyszło przepyszne, mięciutkie i dobrze doprawione. Dzięki takiemu szynkowarowi możemy puścić wodze fantazji i przygotować rozmaite domowe wędliny. Wszystko zależy jakiego użyjemy mięsa i przypraw. Ja już mam w planach następne :). Mój szynkowar ma pojemność 0,90 dag. I tyle mięsa mi do niego wchodzi.


SKŁADNIKI
0,90 dag mięsa drobiowego (u mnie udziec z indyka i filet z kurczaka);
1 płaska łyżka peklosmaczek K;
1 łyżka przyprawy Szeherezada S;
2 łyżki żelatyny wieprzowej.

WYKONANIE
Mięsko kroimy na kawałki takie, jakie przygotowujemy na gulasz. Posypujemy peklosmaczkiem i przyprawą Szeherezada. Zostawiamy najlepiej na całą noc w lodówce. Następnego dnia układamy w szynkowarze warstwę udźca, przesypujemy żelatyną, na to układamy warstwę fileta z kurczaka i znów posypujemy żelatyną. Na wierzch układamy udziec. Skręcamy szynkowar. W garnku na dnie układamy ręcznik. Teraz wkładamy szynkowar i zalewamy wodą. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż temperatura będzie wynosić 70 stopni. Trwa to około 1,5 godziny. Gdy to nastąpi palnik wyłączamy i szynkowar zostawiamy do ostygnięcia. Następnie całość wkładamy do lodówki. Najlepiej na całą noc. Rano otwieramy i na śniadanie jemy pyszną drobiową, domową wędlinkę.


niedziela, 30 listopada 2014

HERBATA RICHMONT NA ROZGRZEWKĘ

Zima zbliża się nieuchronnie wielkimi krokami i nie da się tego zmienić. Za oknem zrobiło się już dość chłodno i tylko patrzeć, kiedy spadnie pierwszy śnieg. Dlatego ucieszyłam się bardzo, kiedy dostałam do przetestowania rozgrzewające herbatki Richmont wchodzące w skład zestawu RICHMONT WINNTER HOT. Postanowiłam przeprowadzić pełną symulację, więc najpierw wybrałam się na spacer z córeczką, aby trochę zmarznąć. Po powrocie na pierwszy ogień poszła herbata Ginger Paradise. To oryginalna mieszanka na bazie imbiru i aromatycznych przypraw orientalnych. Już po dwóch szybkich łykach zrobiło mi się cieplej i dalej, już spokojnie mogłam delektować się jej fantastycznym aromatem.


W pudełku znalazłam jeszcze pięć innych herbat. Mexican Dream – owoce hibiskusa, płatki dzikiej róży, przyprawa korzenna. Black Chili Chocolate – czarne herbaty z akcentem czekolady i chili. Spicy Cinnamon – korzenna kompozycja na bazie gruszki i Rooibos z cynamonem. Raspberry Pear – soczyście owocowa słodycz gruszki z leśnym aromatem malin. Ceylon Gold – wysokogatunkowa czarna herbata cejlońska. Jak widzicie każda z tych herbat ma w swoim składzie jakiś składnik rozgrzewający. Sądzę, że każdy z Was znajdzie swój ulubiony smak, bo jest w czym wybierać. Moim faworytem okazała się Spicy Cinnamon.

Herbaty Richmont to herbaty wyjątkowej jakości. Starannie dobrane składniki tworzą niepowtarzalny smak, aromat i kolor. Do produkcji ekskluzywnych mieszanek używają wyłącznie najwyższej jakości naturalnych surowców. Co niezwykle ważne, herbaty Richmont nie zawierają konserwantów, barwników ani ulepszaczy smaku. Oprócz herbat czarnych na stronie sklepu RICHMONT znajdziecie również duży wybór herbat zielonych, czerwonych, białych, owocowych, Yerba Mate czy Rooibos. Warto też zaznaczyć, że saszetki herbaty zapakowane są w folię, dzięki czemu dłużej zachowują swój niepowtarzalny aromat. Każda z saszetek przewidziana jest na zaparzenie dwóch filiżanek (350ml), przez co możemy cieszyć się herbatą z bliską osobą. Na saszetkach znajduje się temperatura oraz czas parzenia, potrzebny do zoptymalizowania smaku i aromatu.

Mikołaj zbliżają się dużymi krokami. Myślę, że herbaty RICHMONT mogą być wspaniałym i ekskluzywnym prezentem. Na pewno ucieszą każdego obdarowanego.

poniedziałek, 1 września 2014

BIGOS Z CUKINII

Ostatnio zostałam zasypana cukinią, dobrą bo ekologiczną – nie nawożoną. Na zupki dla dziecka zdecydowanie za dużo. Postanowiłam więc coś z niej zrobić. Myślałam o cieście albo o sałatce na zimę. Ale akurat znalazłam przepis na bigos z cukinii. Ponieważ miałam wszystkie potrzebne składniki, zakasałam rękawy iiiii wyszedł przepyszny bigosik. Smakiem troszkę przypomina ten z kapusty, ale jest o wiele lżejszy.


SKŁADNIKI
2 kg cukinii;
1 duża cebula;
2 marchewki;
0,50 kg kiełbasy cienkiej u mnie zwyczajna;
1 słoiczek przecieru pomidorowego (190g);
liść laurowy Prymat;
ziele angielskie Prymat;
pieprz Prymat;
sól;
1 łyżka przyprawy do bigosu Prymat;
olej do smażenia.

WYKONANIE
Cukinie myjemy i ścieramy na tarce jarzynowej (jeśli jest młoda to ze skórką i pestkami). Posypujemy solą. Kiełbaskę kroimy w kostkę, przesmażamy na oliwie. Cebulę również kroimy w kostkę i dodajemy do podsmażonej kiełbasy. Marchew obieramy i ścieramy na tarce jarzynowej. Dodajemy do cebuli i kiełbasy – chwilę dusimy. Dodajemy odciśniętą cukinie, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz i przyprawę do bigosu. Prużymy do miękkości, na koniec dodajemy przecier pomidorowy. Mój bigos najlepszy jest na drugi dzień!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

ŚLEDŹ Z SUSZONYMI POMIDORAMI

Musze się przyznać, że uwielbiam śledzie pod każdą postacią. Ostatnio odkryłam je z suszonymi pomidorami i ziołami. Pierwsze kupiłam, żeby sprawdzić czy będą mi smakowały. Były bardzo dobre, więc poszukałam przepisu i zrobiłam sobie właśnie takie śledzie sama. Jeśli jesteście rybomaniakami to koniecznie spróbujcie tak przyrządzonych!


SKŁADNIKI
7 solonych filetów;
1 cebula biała;
1 cebula czerwona;
ząbek czosnku;
0,5 łyżeczki suszonej bazylii Prymat;
0,5 łyżeczki suszonego oregano Prymat;
pieprz czarny Prymat;
0,5 słoika suszonych pomidorów Smak;
0,5 słoiczka oleju z suszonych pomidorów;
łyżka octu winnego;
1 szklanka octu spirytusowego.

WYKONANIE
Śledzie moczymy w wodzie około jednej godziny. Po tym czasie wodę wymieniamy na wodę z octem w proporcji 2:1 i zostawiamy na 30 minut. W międzyczasie na 2 łyżkach oleju podsmażamy cebule pokrojone w półplasterki. Zdejmujemy z ognia, dodajemy oregano, bazylię, pieprz, pokrojone w paseczki pomidory, olej i ocet winny. Marynatę dokładnie mieszamy, dokładamy do niej pokrojone na mniejsze kawałki śledzie i odstawiamy do lodówki. Najlepiej smakują podane na drugi dzień.


sobota, 14 czerwca 2014

PIECZONY FILET Z INDYKA

Dziś mała przerwa od słodkości. Za to dość ciekawa, jak sądzę, propozycja mięsna. Pieczony filet z indyka to pomysł na coś do chlebka. Polecam każdemu taki wędliniarski dodatek. Jedząc go mamy pewność, że nie zawiera konserwantów. Jest świeży i doprawiony tak, jak lubimy. I co najważniejsze, po dniu spędzonym w lodówce nie obślimaczeje nam tak, jak to bywa z kupnymi wędlinami.


SKŁADNIKI
około 1 kg fileta z indyka;
sól do peklowania Prymat;
przyprawa do drobiu Prymat;
tymianek Prymat;
majeranek Prymat;
liść laurowy Prymat;
ziele angielskie;
2 łyżki soli na litr wody;
oliwa.

WYKONANIE
Gotujemy zalewę: woda z solą i solą do peklowania. Dorzucamy czosnek, liść laurowy i ziele angielskie. Po zagotowaniu i ostudzeniu zalewy wrzucamy do niej  umyte mięsko i zostawiamy najlepiej na całą noc w lodówce. Rano przekładamy filet do naczynia żaroodpornego i posypujemy przyprawami. Podlewamy delikatnie oliwą. Przykrywamy i pieczemy około jednej godziny w temperaturze 180 stopni.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

PULPETY INDYCZE W SOSIE WARZYWNYM

Dzisiaj propozycja obiadowa i bardzo dietetyczna. Jak dobrze wiecie jestem matką karmiącą, więc moja dieta musi być bardzo okrojona. W dodatku okazało się ze Adunia ma skazę białkową, dlatego  musiałam odstawić produkty z mleka krowiego. Jem głównie chude, gotowane mięso. Efekty diety już widać, schudłam 8 kilo. Podam Wam więc przepis dietetyczny, smaczny i zdrowy. Wspomnę tylko, że takie pulpeciki robi się bardzo szybko. A gdy podamy je z makaronem Czanieckim,  koniecznie razowym (pomaga przy zaparciach, szczególnie kobietom w ciąży i karmiącym), zaoszczędzimy jeszcze czas na obieraniu ziemniaków :). Heh u mnie tego czasu wciąż mało, więc sami rozumiecie.


SKŁADNIKI
0,50 kg mięsa mielonego indyczego;
2 łyżki kaszy manny;
1 jajko;
sól i pieprz do smaku;
2 marchewki;
1 pietruszka;
kawałek selera;
kawałek pora;
ziele angielskie;
listek laurowy;
2 łyżki mąki do zagęszczenia sosu;
makaron razowy rurki Czaniecki.

WYKONANIE
Warzywa obieramy, myjemy i ścieramy na tarce jarzynowej. Zalewamy wodą, dodajemy listka laurowego i ziele angielskie. Zagotowujemy. Z mięsa, kaszy manny, jajka, soli i pieprzu robimy kuleczki. Wielkość zależy od nas. Wrzucamy do gotujących się warzyw. Gotujemy około 20 minut na wolnym ogniu. Na końcu sos zagęszczamy mąką rozrobioną w odrobinie wody. Ot cała trudność :). Smacznego!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

GULASZ Z MAKARONEM

Taki gulasz przyrządzam najczęściej. Nie wymaga dużego nakładu pracy ani dużej ilości składników. Zawsze robię go z większej ilości mięsa i tylko codziennie zmieniam dodatki do niego, raz jest to makaron, na drugi dzień kasza a na trzeci ziemniaczki. Dodam, że z każdym dodatkiem smakuje rewelacyjnie.


SKŁADNIKI
1 kg wołowiny na gulasz;
2 cebule;
pieprz i sól;
przyprawa do gulaszu;
2 łyżki mąki;
olej;

WYKONANIE
Wołowinę myjemy, odkrawamy, co nam się nie podoba i kroimy w grubszą kostkę. W rondelku rozgrzewamy olej i na gorący wkładamy mięso. Gdy już lekko się przesmaży, dodajemy pokrojoną w piórka cebulę i posypujemy przyprawami. Chwilę jeszcze wszystko smażymy. Zalewamy gorącą wodą. Gotujemy, aż mięsko będzie miękkie. Na koniec robimy zaklepkę z mąki i wody.
Teraz wystarczy ugotować przepyszny makaron Czaniecki Świder kolorowy (z dodatkiem kurkumy, szpinaku i pomidorów) Semolina 100%. Dodam tylko, że z mężem na jedno posiedzenie zjedliśmy całe opakowanie tego makaronu, tak nam smakowało :).

czwartek, 5 grudnia 2013

MUFFINY BANANOWE

Przyznam, że z przyczyn technicznych, którymi był brak foremek, muffinek nigdy wcześniej nie robiłam. Ale od kiedy sklep internetowy z akcesoriami kuchennymi przyjemne gotowanie zaopatrzył mnie w takowe, silikonowe foremki, wyjścia już nie mam. Tym bardziej, że jestem łasuszkiem i na pyszne muffinki ochota zawsze się znajdzie. Takie muffiny możemy robić z różnym nadzieniem. Ja tym razem wybrałam krówki, czekoladę i cukierki michałki, ale już w kolejce stoją konfitury i ser :).


SKŁADNIKI
1,5 szklanki mąki pszennej,
0,5 łyżeczki sody;
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia;
szczypta soli;
0,5 szklanki cukru brązowego;
2 małe jajka;
50 ml mleka;
0,5 kostki masła lub margaryny;
2 banany;
kilka krówek i michałków oraz czekolada.

WYKONANIE
Potrzebne będą trzy miseczki (polecam zakupić je w sklepie internetowym Przyjemne gotowanie). Do pierwszej wsypujemy suche składniki: mąkę, proszek, sodkę i sól. W drugiej miseczce widelcem lub blenderem rozgniatamy banany. Do trzeciej miseczki wbijamy jajko, dodajemy cukier, rozpuszczone masło, dolewamy mleko i rozgniecione banany z miski drugiej. Wszystko razem mieszamy, niezbyt dokładnie. Zawartość pierwszej miseczki dodajemy do trzeciej i mieszamy ze sobą. Pamiętajmy, że ciasto na muffinki nie musi być długo i dobrze wyrabiane. Ciasto wykładamy do foremek do wysokości 3\4 i w środek wkładamy pół cukierka. Pieczemy około 20-25 minut.
Do produkcji moich muffinek testowałam akcesoria ze sklepu internetowego Przyjemne gotowanie. Trzy miseczki nierdzewne z przykryciem, przydają się nie tylko do małych babeczek, ale również świetnie przechowuje się w nich różne potrawy. Przykrycie sprawia, że nic nam nie obsycha, ani nie przechodzi zapachem. A złożone jedna w drugą zajmują bardzo mało miejsca.
Silikonowe foremki do muffinek są wspaniałą rzeczą. Po pierwsze nie trzeba ich smarować, po drugie zajmują mało miejsca, a po trzecie z przyjemnością i łatwo się je myje. Foremki się nie odkształcają i z łatwością można wyjąć z nich upieczone ciasto. Dodam jeszcze, że są w bajecznych kolorach.
Polecam ten sklep szczególnie teraz, przed świętami. Możemy zaopatrzyć się tam w bardzo fajne prezenty dla naszych najbliższych. Kontakt ze sklepem jest bardzo dobry, przesyłka tania i szybka.

niedziela, 1 grudnia 2013

ZEBRA W TRZECH KOLORACH

Prawdę mówiąc to już nie zebra. Chyba, że ktoś widział zebrę w różowe paski. Ale, że ciasto jest bardzo podobne do tego zebrowego, stąd ta nazwa. To ciasto przypomina mi czasy, kiedy byłam jeszcze nastolatką, bo właśnie wtedy zrobiłam je pierwszy raz. Ciasto nigdy jeszcze mnie nie zawiodło, zawsze się udaje. A ja mam do niego ogromną słabość.


SKŁADNIKI
5 jajek;
1,5 szkl. cukru;
2,5 szkl. mąki pszennej;
3 łyżeczki proszku do pieczenia Gellwe;
1 szkl. przegotowanej zimnej wody;
1 szkl. oleju;
2 łyżki kakao Gellwe;
1 kisiel cytrynowy Gellwe;
1 kisiel truskawkowy Gellwe;
cukier wanilinowy Gellwe.

WYKONANIE
Jajka ubijamy z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę. Dodajemy przesianą mąkę z proszkiem. Następnie dolewamy wodę i olej. Chwilę razem mieszamy. Ciasto dzielimy na trzy części. Do jednej dodajemy 2 łyżki kakao, do drugiej wsypujemy żółty kisiel, a do trzeciej kisiel czerwony - dokładnie mieszamy. Lejemy ciasto na środek tortownicy, na zmianę raz ciemne, raz żółte, raz czerwone i tak do wyczerpania mas. Delikatnie przeciągamy wykałaczką, aby kolory troszkę się pomieszały. Pieczemy około jednej godziny. Takie ciasto polecam z polewą czekoladową Gellwe.

wtorek, 19 listopada 2013

SAŁATKA Z SELERA KONSERWOWEGO

Zapraszam na pyszna sałatkę selerowo-ananasową. Jest to moja jedna z ulubionych sałatek. Choć w sałatkach nie przepadam za słodkimi dodatkami typu owoce, to w tej ananas mi nie przeszkadza. Przyrządza się ją w ekspresowym tempie, wystarczy wcześniej kupić słoik selera konserwowanego i puszkę ananasów. Polecam na imprezki, sprawdza się w 100%.


SKŁADNIKI
1 słoiczek selera konserwowego;
0,5 puszki ananasów;
biała część pora;
4 jajka;
30 dag szynki białej;
majonez;
sól i pieprz.

WYKONANIE
Jajka gotujemy na twardo, następnie kroimy w grubszą kostkę. Seler odcedzamy na sitku, wsypujemy do miski, smarujemy cienką warstwą majonezu. Na seler układamy pokrojoną w kostkę szynkę, również smarujemy warstwą majonezu. Następne są ananasy pokrojone także w kostkę. Na to idzie por, cienko pokrojony w piórka. Znowu majonez i na wierzch jajka. Wierzch smarujemy majonezem i przyprawiamy solą i pieprzem. Przed podaniem wszystko dokładnie mieszamy.
Przy robieniu tej sałatki pomocne mi były akcesoria kuchenne ze sklepu internetowego Przyjemne gotowanie. Wykorzystałam miseczki nierdzewne z przykryciem. W komplecie znajdziemy trzy miski różnej wielkości. Przykryta sałatka nie przeszła zapachami z lodówki, ani nie obeschła. Mam jeszcze deskę z drewna bukowego na której kroiłam produkty do mojej sałatki. Super twarda i gruba „decha” :). A do tego możemy ją powiesić jako ozdobę kuchni. Posiada też rowek do zbierania płynów z potraw. Na takiej desce śmiało można serwować np. sery czy wędliny. Łatwo ją się myje, a krojenie na takiej desce to czysta przyjemność.
Jaja gotowałam w zielonym rondelku. Bardzo przydatny w kuchni. Wielość odpowiednia dla 4 sztuk jajek. Jeśli mamy małą ilość do podgrzania np. sos to rondelek jest w sam raz. Ważną rzeczą jest to, że posiada powłokę ceramiczną.

sobota, 16 listopada 2013

BATONY MUSLI

Oto przepis dla tych, którzy bardzo szybko chcą mieć zdrową przekąskę. Jest nim musli z dodatkami w formie batona. I powiem, że w żadnym sklepie takich nie kupimy. Jest to solidna porcja błonnika i witamin. Zaspokoi głód nawet największego głodomorka. Możemy pokusić się i dodać kawałki czekolady, wtedy batoniki będą jeszcze lepsze :). Ja dodałam mieszankę różnego rodzaju musli Fitella od Gellwe i muszę przyznać, że mają bardzo dobrze dobrany skład.


SKŁADNIKI
2 szklanki musli Fitella;
1 szklanka płatków owsianych;
0,5 szklanki otrąb;
2 łyżki siemienia lnianego;
5 łyżek sezamu;
2 łyżki orzechów mielonych;
4 łyżki płatków migdałów;
1,5 szklanki pestki dyni, pestki słonecznika; śliwki suszone, wiśnie suszone, morele, żurawina suszona, owoce goji;
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego (411g);
5 łyżek syropu z agawy lub miodu.

WYKONANIE
Przygotowanie takich batoników jest szybkie i bardzo proste. A więc do rzeczy. Bierzemy duża miskę wsypujemy suche składniki, suszone owoce z grubsza kroimy na mniejsze kawałki. Dolewamy mleko i syrop z agawy lub miód. Wszystko dokładnie mieszamy. Wykładamy na silikonową (najlepsza, bo batoniki z łatwością odchodzą) formę 28x21 cm, masę dociskamy zwilżoną dłonią. Pieczemy około 30 minut w temperaturze 170 stopni. Aby batoniki lepiej się kroiły wkładamy do lodówki na około 2 godziny. Tak wykonane batoniki najlepiej podać z pyszną kawą od Gellwe La Mattina.

sobota, 2 listopada 2013

OCZY CARYCY

To ciasto zrobiłam na długi świąteczny weekend. Przyznam, że po przyjściu z cmentarza wypite z kawą postawiło nas na nogi. Ciasto bardzo ładnie się prezentuje i wcale nie jest takie pracochłonne. A znika w zastraszająco szybkim tempie. Ciasto przygotowałam z produktami Gellwe, które akurat dostałam do przetestowania. Marki tej chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Ogólnie dostępna i w dobrej cenie. Z jakości też jestem zadowolona i często w sklepie wybieram właśnie produkty Gellwe.


SKŁADNIKI
Na ciasto jasne:
6 białek;
1 szklanka cukru;
1 szklanka mąki ziemniaczanej;
1/3 szklanki oleju;
1 łyżka octu.

Na ciasto ciemne:
6 żółtek;
1 szklanka cukru;
4 łyżki mąki pszennej;
1 łyżeczka proszku do pieczenia Gellwe;
2 łyżki kakao Gellwe;
1/3 szklanki oleju.

Na krem budyniowy:
2 budynie śmietankowe Gellwe;
0,5 litra mleka;
1 cukier wanilinowy Gellwe;
25 dag masła.

Dodatkowo:
2 galaretki wiśniowe Gellwe;
paczka okrągłych biszkoptów;
5 łyżek kawy Cappuccino waniliowe Gellwe;
0, 5 litra wrzątku (do kawy)
wiórki kokosowe;
orzechy siekane.

Polewa:
15 dag masła;
2 łyżki mleka;
2 łyżki kakao Gellwe;
0,5 szklanki cukru pudru Gellwe;

WYKONANIE
Zaczynamy od rozpuszczenia galaretek w połowie podanej ilości wody. Zostawiamy do ostudzenia. Teraz kolej na ciasto białe. Białka ubijamy na pianę, dodajemy cukier i chwilę jeszcze miksujemy. Odstawiamy mikser dodajemy pozostałe składniki i delikatnie mieszamy. W drugim naczyniu żółtka ucieramy z cukrem na puszysta masę. Dodajemy przesiana mąkę z proszkiem i kakao. Delikatnie mieszamy na końcu dolewamy olej.
Blachę (25x33) wykładamy papierem do pieczenia, na zmianę lejemy ciasto raz białe raz ciemne . Na końcu mieszamy je widelcem. Pieczemy w 170 stopniach przez 35 minut do tzw. suchego patyczka. Po ostudzeniu przekrawamy na dwa blaty.
Teraz czas na budyń. Przygotowujemy go z przepisem na opakowaniu tylko zmniejszamy o połowę ilość mleka i dodajemy cukier wanilinowy. Przestudzony budyń miksujemy z masłem. W międzyczasie przygotowujemy kawę cappuccino (można dodać troszkę alkoholu).
Teraz zostało tylko przełożenie.Na dno blaszki ląduje pierwszy blat ciasta, który nasączamy delikatnie kawą. Następnie połowa kremy budyniowego. Na krem nasączone w kawie biszkopty. Na biszkopty idzie galaretka. Później druga połowa kremu i na wierzch drugi blat ciasta. Została tylko polewa (składniki na polewę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy do rozpuszczenia) .Wierzch posypujemy wiórkami i orzechami. Ciasto umieszczamy w lodówce. Gotowe!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+